• Wpisów:67
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:13
  • Licznik odwiedzin:26 363 / 2311 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
jest dobrze? ciesz się
jest zle? wyciągnij z tego naukę

i żyj jak najlepiej umiesz.Drugiej szansy nie dostaniesz
 

 
ze jest mi zimno, ze się zgubilam i że życie znów stało się trudne.Nawet mimo tego że jesteś obok.
Jesteś, a jakby Cię nie było
 

 
nie czuje motylkow , nie jestem 3 metry nad ziemia.Jestem tu sama o 3 w nocy i zastanaiam sie czymnie kochasz
 

 
kim dla ciebie jestem?
 

 
co bys zrobil gdybym wyszla i nie wrocila?
 

 
chyba juz cie nie kocham ale zyc bez ciebie nie umiem
 

 
znać teoje najskrytsze mysli i pragnienia. Wiedziec czego potrzebujesz.Znać twoje obawy
 

 
że kocham.
że jestem szcześliwa

i tylko ta niepewność czy jutro będę mogła mu powiedzieć to samo.

Nie wiem, nie chcę nic obiecywać
 

 
trzezwo patrzeć na życie i mieć do siebie dystans

nawet mimo tego że wciąż jesteśmy nietrzezwi i mamy mnostwo kompleksow
 

 
Przecież my wszyscy jesteśmy podobni.Wszyscy boimy się odrzucenia, zranienia, ośmieszenia.Wszyscy chcemy miłości, przyjazni,prawdziwego uczucia.Chcemy być szczęśliwi.Każdy ma nieraz w sobie tyle złości i gniewu ze byłby w stanie wysadzić cały kontynent.



Nie potrafimy zaakceptować tych drobnych rzeczy które nas różnią, a przecież gdyby wszyscy byli tacy sami to byłoby po prostu nudno.



Nauczmy się w końcu szanować siebie nawzajem, lub chociaż żyć tu razem
 

 
A ja chcę ciebie, tu, przy mnie.Jeśli nie chcesz być przy mnie, czemu dałeś mi taaaaaką nadzieję?!Rozpaliłeś mi zmysły do czerwoności.Czekam, czekam, czekam..

Powoli do mnie dochodzi, że z tego nic nie będzie.I próbuje cię zapomnieć, jednocześnie czekając na jeden znak od ciebie.Gotowa rozpalić na nowo uczucie.

Naprawdę już nie chcę o tobie myśleć, jakby to co się nam zdażyło nie było niczym.

Póżniej rodzi się złość. Czemu nie dałeś nam szansy?............
 

 
gdyby ciebie nie było.Gdybym ciebie nie poznała.
Miałabym przynajmniej spokojne myśli, mogłabym spać po nocach i nie byłoby tej strasznej niepewności.

Bo już wywróciłeś mój świat do góry nogami, chociaż jeszcze w nim na dobre nie zagościłeś.
 

 
To ten kolejny dzień, kiedy myśle nad sensem
Ciesze się, że jeszcze czuje coś bo to znaczy, że jestem tu
Jak te wiersze pełne melancholii,
Nawet grób ma miejsce, ja idę już milion mil
Co to szczęscie, powiedz mi gdzie go szukać
Chyba byłem już wszędzie, gdzie jeszcze mam zapukać
Tego nie da się ukraść, tego nie da się kupić
Chce tego doznania jak zagubione pisklę dziupli
Mam grono kumpli, najlepszy to samotność
On dobrze mnie rozumie, rozumie za dobrze na złość
Czuje nicość jak moneta na dnie studni
Jak obca istota pośrod gatunku trutni
Mam kogoś kto mnie mówi te dwa proste słowa
Tylko one dają mi moc by dalej tu egzystować
Chciałbym zdołać wypełnić nią pustki połać
Bo razem szukamy tego tu na braku sensu polach.

Ref.
Nie tylko Ty umierasz by narodzić się na nowo
Ja też szukam sensu, krocze krętą drogą
Nie tylko Ty upadłeś i podniosłeś się na nowo
Ja też niose krzyż, życie ciernistą koroną
Nie tylko Ty umierasz by narodzić się na nowo
Ja też szukam sensu, krocze krętą drogą
Nie tylko Ty to czujesz, bo ja nie jestem inny
Gdy zapada noc szukajmy słońca krainy.

To ten kolejny dzień kiedy trace w siebie wiare
Znowu drąże w codzienności powoli jak kroplę w skałę
Cel do którego dążę okazał się porażką
Czuje, że przegrałem bitwe, życie bezustanną walką
Wczoraj entuzjazm posadził mnie na szczytach
Dzisiaj porażki żar odjął skrzydła, spadam jak Ikar
Nie mam dłoni magika, na komende czary mary
Nie wyjme królika z kapelusza niewiary

Głowa do góry kark, ciąży niewidoczny kamień
Czytam z ruchu warg, nie dociera to litanie
Pada pytanie jak echo odbija w czaszce
Czy mam na tyle siły by znowu wstać po porażce
Zresztą czy to ważne, czy kogoś to obchodzi
Otchłań w której się znalazłem bez ratunkowej łodzi
Głucho i ciemno, przy mnie nadziei kłoda
Znów poszukuje lądu na beznadziei wodach

Ref.
Nie tylko Ty umierasz by narodzić się na nowo
Ja też szukam sensu, krocze krętą drogą
Nie tylko Ty upadłeś i podniosłeś się na nowo
Ja też niose krzyż życie ciernistą koroną
Nie tylko Ty umierasz by narodzić się na nowo
Ja też szukam sensu, krocze krętą drogą
Nie tylko Ty to czujesz, bo ja nie jestem inny
Gdy zapada noc szukajmy słońca krainy.

Nadchodzi dzień ten kiedy wszystko się prostuje
Obudzony przez promienie słońca do systemu się loguję
Czuje, że ktoś mnie poprowadził do tego dnia
A wczoraj podczas snu, mi ulepszył DNA
Moje zmysły łapczywie łowią piękno
Ja ogarnięty ciszą, swobodnie czuję lekkość
Ile minęło dni, ile minęło godzin
Abym mógł celebrować, moment ponownych narodzin

Znika zaległy kurz, widze nowe kształty
Rozpływa się szal cienia, wynurzam się spod płachty
Odeszły konszachty, walka dobra ze złem
Nie pewnie stawiam kroki, za długo w bezruch grzęzłem
Słyszysz mnie jestem, jestem tu gdzie byłem
Sens przyszedł sam bez szukania go na siłę
Nie tylko Ty wątpisz, nie tylko ja wątpię
Dodajmy sobie wiary, gdy życiorysy wiotkie

Ref.
Nie tylko Ty umierasz by narodzić się na nowo
Ja też szukam sensu, krocze krętą drogą
Nie tylko Ty upadłeś i podniosłeś się na nowo
Ja też niose krzyż życie ciernistą koroną
Nie tylko Ty umierasz by narodzić się na nowo
Ja też szukam sensu, krocze krętą drogą
Nie tylko Ty to czujesz, bo ja nie jestem inny
Gdy zapada noc szukajmy słońca krainy.